Początek
Zobaczyłem żółty drewniany domek. A za nim wąskie pasemka pól porośniętych sadem. Ciągnęły się hen, aż na grzbiet wapiennego wzgórza. Było ciepłe wrześniowe popołudnie. Na domku wisiała deska z napisem: SPRZEDAM i numer telefonu. I tak to się zaczęło.
Read More